|
Od początku kadencji staram się być z Państwem w stałym kontakcie. Poprzez spotkania i konkursy, porady i interwencje, moją stronę internetową (www.grabowska.org.pl) i biuletyn „Bliżej Unii”, a także poprzez media - TV, radio i prasę. To przecież na łamach bliskiego naszym sercom i naszym lokalnym sprawom Chorzowianina pisałam o sprawach europejskich, o tych dużych i o tych zwyczajnych
A teraz - specjalnie dla Chorzowiana - będę "nadawała" dla Was prosto z serca europejskiej stolicy - z Brukseli! Bowiem to dzięki Wam i Waszym głosom znalazłam się w Parlamencie Europejskim, jako poseł z województwa śląskiego. Za to zaufanie bardzo dziękuję. To wielki zaszczyt móc reprezentować Polskę i Śląsk na unijnym forum.
Na początek - trochę o mnie i Śląsku. Od roku 1971 mieszkam na Śląsku. Najpierw w Siemianowicach („na Tuwimie”), a potem w Katowicach. Pracuję nieprzerwanie na Uniwersytecie Śląskim, gdzie uczę studentów prawa międzynarodowego i prawa europejskiego. Napisałam kilka książek i wiele artykułów z zakresu prawa Unii Europejskiej, prawa organizacji międzynarodowych, prawa dyplomatycznego oraz - prawa ochrony środowiska.
Flirt z polityką rozpoczęłam w roku 2001, jako senator RP V kadencji. W Senacie kierowałam komisją spraw zagranicznych i integracji europejskiej oraz delegacją do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii Zachodnioeuropejskiej. Reprezentowałam też polski Parlament w Konwencie Europejskim. To tam przygotowaliśmy projekt Konstytucji Europejskiej, który zupełnie nie spodobał się Francuzom i Holendrom. Powiedzieli mu „nie” w referendum i zmusili Unię do opracowania Traktatu Lizbońskiego.
Pierwszy raz przemawiałam w Parlamencie Europejskim 17 listopada 2002. Mówiłam o polskiej młodzieży. To Pat Cox, ówczesny przewodniczący PE, zaprosił „nowych„ z 10 państw kandydujących do Strasburga. Najpierw jako polski obserwator przyglądałam się tylko jak działa Unia, ale od 1 maja 2004 jestem pełnoprawnym posłem, najpierw piątej, a następnie szóstej kadencji Parlamentu.
Parlament to forum niezwykłe, zasiada w nim 785 posłów wybranych w 27 państwach. Przyjeżdżają tu wielcy i najbardziej wpływowi politycy europejscy. Prezydenci, premierzy, ministrowie, prezentują programy, promują swoje państwa. Uczestniczą w pracach komisji, można z nimi porozmawiać, a nawet się pospierać. Czasem (jak ostatnio polski prezydent i premier) są przedmiotem dowcipów i plotek, bo kłócąc się o krzesełka zapominają o obowiązujących w Unii regułach. Zdarza się, że są wygwizdywani (jak Berlusconi w 2003 roku), bo w trakcie swych wystąpień np. ubliżają posłom!
Parlamentem kieruje 20 osobowe Prezydium w składzie wiceprzewodniczących i kwestorów, wybranych spośród posłów. W tej kadencji – jako jedyna Polka - byłam kwestorem. Dbałość o sprawy finansowe i organizacyjne posłów, nadzór nad administracją PE – to tylko niektóre obowiązki kwestora. Ja zwiększyłam liczbę osób, które posłowie mogą co roku zapraszać do Brukseli ze swojego regionu oraz środki na ten cel.
Pracuję także w trzech komisjach parlamentarnych: Spraw Konstytucyjnych, Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności oraz Podkomisji Praw Człowieka oraz w dwóch unijnych delegacjach: do Parytetowego Zgromadzenia Parlamentarnego AKP – UE oraz w delegacji do współpracy parlamentarnej UE - Kazachstan, UE - Kirgizja i UE - Uzbekistan i ds. stosunków z Tadżykistanem, Turkmenią i Mongolią.
Więcej informacji o mnie znajdą Państwo na mojej stronie internetowej www.grabowska.org.pl . A w kolejnym wpisie, bierzemy się już za Unię i najnowsze informacje oraz ploteczki z europejskiego podwórka! |