‹‹ poprzedni artykuł   strona główna   następny artykuł ››
Strasburg: rezultaty prezydencji francuskiej w Unii Europejskiej...
Ostatnia w tym roku sesja plenarna Parlamentu Europejskiego w Strasburgu (15-18 XII br.), przyniosła wiele ważnych decyzji społecznych i gospodarczych. My, posłowie, byliśmy też świadkami spektakularnych wydarzeń politycznych...
Grudzień to czas zmiany warty w UE. Zmienia się bowiem unijna prezydencja. “Prezydencja”- to słowo do niedawna obecne tylko w żargonie eurokratów, teraz zadomowiło się także w języku potocznym. Określa państwo, które w danym półroczu kieruje Unią. I chociaż trudno sobie wyobrazić przedsiębiorstwo, czy spółkę kierowaną przez zmieniający się, co sześć miesięcy zarząd, to Unia Europejska - funkcjonując w tym systemie - ma się wcale nieźle. Premier kraju, który stoi na czele Unii, jest przez pół roku najważniejszym, unijnym przywódcą. Na niego patrzy cała Europa, on musi stawić czoła unijnym problemom, wykazać się dyplomatyczną zręcznością, skutecznością i polityczną odpowiedzialnością.

Państwa długo i starannie przygotowują się do swych prezydencji, kreślą programy, wskazują priorytety, wokół których skupią uwagę Unii, starają się znaleźć własne "specjalności", o których Europejczycy będą długo pamiętać. Każde państwo chce się "pokazać" z jak najlepszej strony, pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie, a także - jak najwięcej załatwionych spraw. Podobnie było z Francją, która właśnie kończy swoje sześciomiesięczne panowanie...

16 grudnia br., we wtorek, prezydent Francji Nicolasa Sarkozy przekazał Parlamentowi ustalenia ubiegłotygodniowej Rady Europejskiej, gdzie szefowie państw i rządów UE spierali się głównie o pakiet klimatyczny. To on podsumował i zamknął sześciomiesięczną prezydencję Francji w UE. Jeszcze w lipcu, gdy pełen werwy i dobrych pomysłów Sarkozy prezentował pomysły Francji na UE, wydawało się, że będzie to prezydencja "lekka, łatwa i przyjemna", w której Francja pod wodzą nowego i energicznego prezydenta odegra swą życiową rolę. Jednak brutalna rzeczywistość (kryzys gruziński i finansowy, a nawet "polska wojenka o krzesła") sprowadziła europejskich aktorów na ziemię, zmuszając ich do pokory i pochylenia się nad aktualnymi wyzwaniami.

Osobiście odbieram francuską prezydencję, jako całkiem dobrą, harmonijną i bez szczególnych ekscesów, a przy tym - zakończoną umiarkowanym sukcesem! Chciałabym, aby następcy Francuzów, Czesi, (a zwłaszcza czeski prezydent V. Klaus) wzięli z Francuzów dobry przykład i kontynuowali prace na rzecz wspólnej Europy...

Moim osobistym sukcesem podczas tej prezydencji (za który zresztą podziękowałam Prezydentowi Francji), było zamknięcie prac nad rozporządzeniem w sprawie zobowiązań alimentacyjnych w UE. Pracowałam nad nim długo i cieszę się, iż wreszcie damy zabezpieczenie finansowe tym dzieciom, o których jedno z rodziców, przebywające poza swym krajem, chyba po prostu „zapomniało”. Kto nie płacąc alimentów wyjeżdża za granicę w przekonaniu, że pozostanie bezkarny - myli się! Ręka europejskiego wymiaru sprawiedliwości go odszuka i wyegzekwuje należne dziecku alimenty! Wiele kobiet, po bardzo długim oczekiwaniu, powie - nareszcie! No cóż, lepiej późno, niż wcale...

Gratulując prezydentowi Sarkozy'emu wyraziłam jednak zaniepokojenie ustępstwami poczynionymi wobec Irlandii, a zwłaszcza przywróceniem zasady „jedno państwo, jeden komisarz”. Kiedy 1 stycznia 2007 do UE weszła Rumunia i Bułgaria, przewodniczący Komisji Europejskiej J. M. Barrosso z trudem znalazł przydział zajęć dla komisarzy z tych państw. A wkrótce UE rozszerzy się do 30 lub więcej członków. Wówczas tak duża liczba komisarzy jeszcze bardziej zbiurokratyzuje prace Komisji Europejskiej, a ją samą uczyni bardziej kosztowną, mniej efektywną i trudniejszą w zarządzaniu.

Wyraziłam także nadzieję, że debata poprzedzająca kolejne referendum w Irlandii będzie prowadzona w duchu europejskiej solidarności. Poprzednie referendum wygrane głosami zaledwie 102 000 przeciwników Unii sprawiło, że cały europejski projekt (w tym ważna dla Polski i Śląska wspólna polityka energetyczna) został wstrzymany. Teraz chodzi o to, aby Irlandczycy pomyśleli nie tylko o sobie, o tym co ważne i dobre dla nich, ale - aby wykazali minimum europejskiej solidarności pozwalając wykorzystać swoją szansę tym państwa, które niedawno dołączyły do UE.

Osobną, ale niemniej kontrowersyjną sprawą jest tzw. pakiet klimatyczny. Głosowaliśmy sześć dyrektyw, które zmierzają do ograniczenia do 2020 roku emisji gazów cieplarnianych (głównie CO2) o 20%, proponują zwiększenie udziału źródeł odnawialnych w bilansie energetycznym do 20% oraz biopaliw do 10%. Polska wynegocjowała w Brukseli ustępstwa, dzięki którym nasze elektrownie będą traktowane ulgowo. Zapłacą bowiem mniej za emisję gazów cieplarnianych. Niemcy z kolei uzyskały prawo darmowej emisji dla przemysłu energochłonnego. W ramach mechanizmu solidarności w pakiecie klimatyczno-energetycznym, Polska otrzyma także 60 mld złotych w latach 2013-2020, z przeznaczeniem m.in. na cele modernizacyjne.

Parlament przyjął też budżet UE na 2009 rok na poziomie płatności (116,1 mld euro), dorzucając nieco grosza na działania priorytetowe (wzrost gospodarczy, spójność i zatrudnienie).

A tuż przed Świętami Parlament sprawił prezent konsumentom. Przegłosował dyrektywę w sprawie bezpieczeństwa zabawek, która wprowadza zakaz używania materiałów zawierających substancje chemiczne oraz metale ciężkie. Zabawka ma cieszyć nasze dzieci, a nie im szkodzić. Ta dyrektywa, to taki nasz świąteczny prezent dla dzieci i ich ... rodziców.

Przedsiębiorców i pracowników zainteresuje z kolei dyrektywa w sprawie organizacji czasu pracy oraz propozycje zmniejszające administracyjne obowiązki ciążące na małych i średnich przedsiębiorstwach!!!

I jeszcze jedna zmiana! Otóż od nowego roku, wszyscy kierowcy, którzy "szaleją" na europejskich drogach, powinni koniecznie powściągnąć swój temperament i baczniej przyglądać się ... fotoradarom! Panie, Panowie, czas mandatowej bezkarności się kończy. Jeśli fotoradar zarejestruje nas za granicą, wcale nie unikniemy już tak łatwo kary... Parlament opowiedział się bowiem za propozycją Komisji, która ułatwi identyfikację kierowców i karanie grzywną za wykroczenia drogowe w całej UE. Nadmierna prędkość, jazda bez pasów, prowadzenie po pijanemu, czy nie zatrzymanie się na czerwonym świetle - to na razie cztery wykroczenia, które obejmie swoim zakresem proponowana dyrektywa. Mandat za te wykroczenia będzie nas ścigał w całej Unii Europejskiej!

Podczas ostatniej grudniowej sesji odbyła się także uroczystość wręczenia Nagrody im. Sacharowa, na rzecz Wolności Myśli, przyznawanej przez Europarlament wybitnym obrońcom praw człowieka i demokracji. Jej tegoroczny laureat Pan Hu Jia (chiński opozycjonista i działacz na rzecz praw człowieka, ochrony środowiska i zapobiegania AIDS) nie był obecny podczas ceremonii. Jest nadal przetrzymywany w chińskim więzieniu.

2008-12-18

Dodaj swój komentarz

Nick / imie:
 
Komentarze
Brak komentarzy - Twój może być pierwszy