‹‹ poprzedni artykuł   strona główna   następny artykuł ››
28 marca br. zgaś światło, głosuj przeciw zmianom klimatu!

Nie wszyscy wierzymy w zmiany klimatyczne, protestujemy, gdy namawiają nas do ograniczeń na rzecz przyszłych pokoleń. Traktujemy naszą matkę-ziemię jako nieograniczony magazyn wszelkich dóbr niezbędnych nam do życia. A myśl, że kiedyś może zabraknąć zasobów naturalnych, kwitujemy krótko i butnie mówiąc: no to co?, sięgniemy po bogactwa kosmosu, będziemy eksploatować złoża zalegające dna mórz i oceanów.

Współczesny człowiek jest bardzo pewny siebie. Myśli kategoriami własnego dobra i z niechęcią wykracza poza cezurę życia swego pokolenia. Uważa, iż postęp, nowe techniki i technologie będą mu zawsze służyły, a rabunkowa gospodarka Ziemi nigdy się na nim nie zemści. Dopiero nieprzewidywalne, a tragiczne wydarzenia przerażają nas i zmuszają do zastanowienia. Tsunami, powodzie i susze, gwałtowne topnienie lodowców … i trąby powietrzne pojawiające się tam, gdzie znano je tylko z filmów grozy. Doświadczają tych negatywnych zjawisk mieszkańcy całego globu, bo przyroda nie oszczędza nawet najbardziej zdawałoby się ustabilizowanych klimatycznie części świata. Czy ktoś z nas jeszcze kilkanaście lat temu uwierzyłby w trąbę powietrzną w Polsce, na Śląsku? Na pewno nie! A wieszcza przepowiadającego takie zjawiska pogody okrzyknięto by zafascynowanym amerykańskim kinem, nieszkodliwym szaleńcem.

Tymczasem fakty mówią za siebie. Kilkanaście państw-wysp (np. Maledywy, Kiribati, Tuvalu) może już niedługo pogrążyć się na zawsze w otchłani oceanów: Indyjskiego lub Spokojnego. Wiedzą o tym zagrożeniu ich mieszkańcy i próbują się w różny sposób ratować. Rząd 12-tysięcznego, biednego Tuvalu zwrócił się do pobliskiej Australii o zgodę …  na przeniesienie ich państwa w australijski interior. Argumentacja wydawała się zasadna. Puste przestrzenie środka Australii mogą zasiedlić uciekający przed zatopieniem Tuvalczycy. Australia pomna jednak kłopotów z rodzimymi Aborygenami powiedziała „nie”. Tuvalu pozostało samo ze swym nieuchronnym przeznaczeniem. Teraz alarmuje swą sytuacją społeczność międzynarodową oraz mało skuteczne organizacje ekologiczne. W nieco lepszej sytuacji są Maledywy, chociaż najwyższe wzniesienie lądowe to tylko 2m 40 cm! Wyspa systematycznie pogrąża się w wodach Oceanu Indyjskiego, ale urok i atrakcje turystyczne Maledywów przyciągają  co roku rzesze turystów, którzy zostawiają setki tysięcy dolarów. A skoro Maledywy mają pieniądze, więc rząd uruchomił ogólnonarodową akcję gromadzenia środków na … zakup nowego państwa! Gdy nadejdzie godzina zero i ich kraj się po prostu utopi, mieszkańcy Malediwów pewnie już będą „na swoim” w bezpiecznej części globu. Takie operacje, chociaż na zdecydowanie mniejszą skalę przecież się zdarzają, także w Polsce. Pamiętamy budowę tamy na Dunajcu. Najpierw przesiedlono mieszkańców wsi Maniowy na bezpieczne, wyżej położone miejsce, gdzie powstała nowa wieś - Nowe Maniowy. Ich stara wieś zniknęła pod wodą, pozostając – na dnie zbiornika - autentycznym świadectwem walki ze skutkami powodzi.

Te przykłady pokazują, iż nie jest istotne czy w zmiany klimatu i w negatywne tych zmian skutki wierzymy, czy nie. Ale widząc zagrożenia nie możemy być bezczynni, powinniśmy uczynić wszystko co w naszej mocy, aby niwelować ich skutki!
 
I taki właśnie charakter ma „Godzina dla Ziemi”, która już wkrótce, bo 28 marca br. wybije na całym świecie, także w Polsce oraz na Śląsku.

Ta światowa akcja promuje walkę ze zmianami klimatycznymi poprzez symboliczne godzinne wyłączenie światła w różnych miejscach naszego globu. Odbędzie się ona w dziesiątkach miast i miasteczek, zaangażuje setki tysięcy osób, w tym wielu znanych artystów, sportowców i polityków, i sprawi, że takie budynki jak rzymskie Koloseum, paryska wieża Eiffla, czy londyński Big Ben ten jedyny raz w roku pogrążą się w ciemności. A wszystko po to, aby zwrócić uwagę społeczeństw na skutki globalnego ocieplenia i innych zmian klimatycznych.

Udział Polski i Polaków w tegorocznej akcji będzie szczególny, ponieważ zostanie ona zainaugurowana właśnie w naszym kraju.

 A początki „Godziny dla Ziemi” nie są odległe. Kiedy dwa lata temu w ponad 2 mln domów w Australii zgasło światło w ramach pierwszej edycji „Godziny dla Ziemi”, nikt nie przypuszczał, że ta australijska inicjatywa odniesie tak oszałamiający sukces i w ciągu zaledwie roku przerodzi się w globalny ruch na rzecz ekologicznie zrównoważonego rozwoju. W roku 2008 do akcji przystąpiło już 100 mln ludzi z 35 państw, na różnych kontynentach. Wsparł ją sam laureat Nagrody Nobla, Arcybiskup Desmond Tutu.

Te liczby wydają się jednak dość skromne, w porównaniu z tegoroczną edycją, do której udział zgłosiło już 700 miast z ponad 78 krajów świata!

Akcja rozpocznie się w sobotę, 28 marca br. o godz. 20.30. Od tego momentu na jedną godzinę zgasną światła w mieszkaniach, firmach oraz budynkach publicznych na całym świecie. W Polsce ciemności spowiją m.in. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, krakowski Wawel oraz katowicki Spodek, a na świecie – m.in. słynny most Golden Gate w San Francisco, czy gmach opery w Sydney.

Godzina „klimatycznej” solidarności ma zwrócić uwagę polityków i ludności świata na konieczność szybkiego przeciwdziałania zmianom klimatu. W przeciwnym razie, skutki tych zmian mogą być bolesne i nieodwracalne, włącznie z zatopieniem niżej położonych lądów.

Do udziału w akcji uprawniona jest każda osoba, firma, a nawet cała lokalna lub regionalna społeczność. Wystarczy wejść na stronę www.wwf.pl/godzinadlaziemi, zarejestrować się i o wskazanej wyżej porze wyłączyć światło w domu, czy instytucji. Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby porozumieć się z sąsiadami, przyjaciółmi, krewnymi i „powyłączać” całe budynki!

O szybko rosnącej popularności tej akcji w Polsce, najlepiej świadczy fakt, że w zeszłym roku uczestniczyły w niej tylko dwa polskie miasta, z kolei w tym roku swój udział potwierdziło już 19 miast, w tym dwa z naszego regionu (Katowice i Dąbrowa Górnicza). Wsparcie dla „Godziny” zgłosili utytułowani sportowcy, muzycy czy dziennikarze jak: Mateusz Kusznierewicz, Reni Jusis czy Jarosław Kret. Dołączmy do nich!

Warto odnotować, że na stronie internetowej organizatora akcji (organizacja ekologiczna WWL), będzie prowadzony ranking polskich miast najbardziej zaangażowanych w akcję w oparciu o liczbę zarejestrowanych osób oraz liczbę „wyłączonych budynków” w danym mieście. Sprawmy więc, aby Śląsk był w czołówce!

Gorąco zapraszam Państwa do rozpropagowaniu tej akcji i udziału w niej! Mając jeszcze w pamięci trąbę powietrzną, która latem 2008 roku szalała nad Śląskiem, nikt z nas nie ma wątpliwości, że zmiany klimatyczne są faktem i że musimy im zapobiegać. Pierwszym krokiem na rzecz ich zmniejszenia lub częściowego zniwelowania ich skutków, jest uświadomienie sobie, że suma naszych codziennych działań ma ogromne znaczenie dla ochrony klimatu Ziemi.

2009-03-21

Dodaj swój komentarz

Nick / imie:
 
Komentarze
Anzora.org 2009-10-26 00:48:13
W dniach 4-5 grudnia 2009 r. w Krakowie odbędzie się międzynarodowa konferencja "Pomoc dla Tuwalu", zorganizowana przez Towarzystwo Naukowe Australii, Nowej Zelandii i Oceanii i studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Gościem specjalnym będzie Suuichi Endou, który otworzy wystawę swoich fotografii z Tuwalu. Więcej informacji na stornie www.anzora.org. Pomóż nam pomóc Tuwalu!
orłowski zygmunt 2009-04-13 21:37:11
proponuję otworzyć Googlee, następnie metoz; metozor; metozor blog;index of metoz i t.p. Energię można tworzyć korzystając z grawitacji ZIEMI.